Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!

ANTYSEMITYZM

Ciągle prześladują tych biednych Żydów. Poniżej kilka przykładów z USA. Z Polski nie podajemy bo świat by tego nie przetrzymał.

Żydowski miliarder-pedofil nie pójdzie do więzienia
   Znaczący potentat finansowy Jeffrey Epstein nie będzie przebywać w więzieniu. Jego rozrywkami było m.in. zbieranie pornografii dziecięcej oraz sprowadzanie z Europy Wschodniej nieletnich dziewczyn, z których utworzył osobisty harem. Epstein sprowadzał swoje nieletnie prostytutki za pomocą agencji modelek MC2, dzięki której zapewnił sobie liczbę dziewczyn wystarczającą, na 3 "masaże" w ciągu dnia. Oprócz tego, w jego domu znaleziono zdjęcia nagich, małoletnich dziewczyn oraz wszelakie wyszukane "rekwizyty", takie jak mydła w kształcie genitaliów, wibratory, etc. Departament Policji Palm Beach zidentyfikował 17 lokalnych dziewcząt, które były ofiarą tego przestępczego procederu. Najmłodsza z nich miała 14 lat, a większość - poniżej 17. Jedna z ofiar zeznała na policji, że została zwabiona do mieszkania Epsteina po to, aby dokonać masażu, po czym zmuszono ją do zdjęcia ubrania i dokonania kontaktu seksualnego. Późniejsze dochodzenie FBI wykryło łącznie 40 ofiar przestępstw, jakich dopuścił się Epstein. Nie były to tylko kontakty seksualne z nieletnimi, ale również nakłananie do prostytucji. Epstein płacił potem dziewczynom wysokie sumy pieniężne.
  Pierwszy akt oskarżenia sformułowany przez prokuraturę zawierał aż 53 strony tekstu i w swej konkluzji domagał się wyroku 20 lat więzienia dla Jeffreya Epsteina. Według zeznań, niektóre z ofiar miały ponoć być wywożone za granicę, co byłoby dowodem handlu żywym towarem. Ofiary zeznawały, że Epstein molestował seksualnie nieletnie dziewczyny z Ameryki Południowej, Francji, Europy i byłych republik sowieckich, włączając w to trzy 12-letnie dziewczynki, które otrzymał jako "prezent urodzinowy".
  Ostatecznie, Epstein otrzymał śmieszny wyrok kilku mięsięcy aresztu domowego. Podczas jego trwania, będzie mógł jeździć do swego biura w Nowym Yorku oraz na prywatną karaibską wyspę, tak jak to miało miejsce dotychczas. Wcześniej otrzymał wyrok 13 miesięcy ograniczenia wolności za nakłanianie do prostytucji osoby nieletniej. Tym razem został skazany na podstawie jedynie dwóch, drugorzędnych zarzutów - nakłaniania do prostytucji oraz nakłanania osoby nieletnej do prostytucji.
  Co w tym wszystkim najbardziej skandaliczne? Otóż jeden ze współpracowników Epsteina, Alfred Rodriguez, otrzymał wyższy wyrok za samo… rozsyłanie wiadomości w celu organizowania spotkań o charakterze erotycznym. Smaku całej sprawie dodaje wypowiedź prokuratora generalnego Alberto Gonzalesa, który przyznał, że poinstruował sąd do wydania "sprawiedliwości bez tworzenia politycznego zamieszania". Chodziło zapewne o potężne wpływy Epstaina na politykę nie tylko w USA, lecz na świecie. Jeffrey Epstein ma finansowe koneksje z takimi osobami jak były prezydent USA Bill Clinton, były premier Izraela Ehud Barak, nowy gubernator Meksyku Bill Richardson i były sekretarz skarbu Larry Summers. A to tylko niektórzy z ludzi, których Epstein wspierał, na przykład poprzez poważne dofinansowania kampanii wyborczych.
  Prokurator Brad Edwards powiedział, że Epstein "dopuścił się zbrodni, za które powinien odsiadywać większość swojego życia w więzieniu.. został skazany na zaledwie kilka miesięcy". I w tym tygodniu chodzi już jako wolny człowiek.
  Za: thedailybeast.com

 "Wasze ulice, nasze kamienice" po amerykańsku...
  Władze miejskie Nowego Jorku wydały w zeszłym roku 19 milionów dolarów na niezbędne, wymagające natychmiastowej interwencji naprawy budynków i kamienic, zaniedbanych bądź porzuconych przez właścicieli. W tym roku sytuacja może wyglądać jeszcze bardziej dramatycznie.
    Reporterzy amerykańskiej stacji telewizyjnej ABC odwiedzili kilka mieszkań, którymi właściciele zupełnie nie interesują się i nie odpowiadają na monity, zostawiwszy lokatorów w ekstremalnych warunkach. "Nie ma ciepłej wody, nie ma ogrzewania, nie ma gazu, nie można nic ugotować, nic zrobić" - mówi zrozpaczona Marie Valentin, lokatorka mieszkania na brooklyńskiej dzielnicy Flatbush. Jej czwórka dzieci siedzi owinięta w grube koce i podgrzewa się elektrycznym "słoneczkiem", którego używanie stwarza zagrożenie pożarowe. Ale trzeba wytrzymać styczniowe mrozy, bowiem temperatura w mieszkaniu dochodzi do zaledwie 4 stopni Celsjusza.
    Reporterzy odwiedzają inne mieszkanie, w dzielnicy Bedford-Stuyvesant, którego lokator skarży się: "Właściciel trzymał nas w tym budynku przez cały miesiąc bez światła, bez prądu, bez wody. [...] Ale musieliśmy uiszczać wszystkie opłaty."
    To tylko czubek góry lodowej mieszkalnictwa w wielkich miastach amerykańskich. Niemal każdy kto wynajmował mieszkanie w jednej z nowojorskich dzielnic, mógłby spisać podobną ponurą listę niemocy i bezsilności lokatorów wobec bezczynnych właścicieli, których jedynym celem jest pobieranie stale rosnących czynszów. Tajemnicą poliszynela, wspieranego przez cenzurę mediów i ich polityczną poprawność, jest brutalny fakt, iż większość właścicieli wieloapartamentowych budynków stanowią Żydzi. Jednego z nich, o nazwisku Sam Pfieffer, ujawniają reporterzy, choć oczywiście nie wspomniają o jego etnicznej przynależności.
    I to właśnie Sam [Samuel] Pfieffer jest właścicielem całych budynków, w których lokatorzy marzną i próbują przetrwać nieludzkie warunki. "To on figuruje w miejskich dokumentach jako właściciel." - stwierdzają reporterzy. "Ale życzymy szczęścia tym, którzy spróbują go odnaleźć. Jego adres pocztowy to zwykła skrzynka pocztowa na Brooklynie, jego adres po prostu jest fikcyjny, nie istnieje, a podany w dokumentach numer domu jest też fikcyjny i mieści się pomiędzy dwoma realnie istniejącymi domami w miejscowości Monsey."
    Monsey to miejscowość w stanie Nowy Jork, niemal całkowicie zamieszkała przez bogatych i ultrabogatych Żydów, czego jednak reporterzy również nie raczą zauważać. Jak stwierdzają informatory, to 14-tysięczne miasteczko jest centrum "wpływowej społeczności ortodoksyjnych Żydów, głównie Chasydów oraz ultra-ortodoksyjnych Haredim". Kilka procent stanowią Latynosi - głównie do sprzątania posiadłości żydowskich.
    "Problem jaki mamy polega na tym, że nie jesteśmy w stanie skontaktować się z właścicielem aby dokonał niezbędnych napraw." - mówi Luiz Aragon z nowojorskiego Wydziału Finansowego. Dokumenty miejskie mówią, że ten sam właściciel [Sam Pfieffer] posiada 16 wieloapartamentowych budynków na Brooklynie. Jeden w dzielnicy Williamsburg jest tak zaniedbany, że sędzia odebrał figurującemu w dokumentach właścicielowi prawo do administrowania budynkiem, przyznając je niezależnemu kontraktorowi.
    Tylko na te dwa budynki wizytowane przez reporterów, miejski Wydział Budownictwa nałożył liczne mandaty: budynek na Flatbush otrzymał 298 mandatów, a w Bedford - 54. Żaden z nich nie został uiszczony, żadna usterka nie został usunięta.
    "Sytuacja ta jest absolutnie nie do zaakceptowania" - mówi urzędnik miejski Luiz Aragon. Ale mówić to jedno, a miasto z własnych pieniędzy i tak zmuszone było w sytuacjach kryzysowych dokonać niezbędnych napraw. W mieszkaniu pani Marie Valentin wymieniono bojler i dokonano innych napraw na sumę 40 tysięcy dolarów. W tego typu sytuacjach miasto zwraca się do właściciela o spłatę należności. Teoretycznie miasto może obłożyć spłatami samą posiadłość, a w końcu wystawić ją na aukcji, ale to tylko teoria, bowiem w praktyce procedura taka trwa latami, a właściciele wynajmują wpływowych adwokatów.
    Reporterzy stacji ABC jakimiś sposobami dotarli jednak do właściciela, Sama Pfeiffera, jednak ten nic nie odpowiedział, tylko "skierował nas bez słowa komentarza do swojego adwokata".
    Opracowanie: Bibula Information Service (B.I.S.) - www.bibula.com - na podstawie WABC-TV
Fragment życia ortodoksyjnej społeczności Chasydów na Brooklynie w Nowym Jorku Muszę przyznać, że nigdy nie spodziewałem się obejrzeć takiego programu w amerykańskiej TV. Otóż wczoraj na Kanale 5 TV FOX pokazano reportaż dziennikarza, który na wskutek skarg ze strony lokalnych mieszkańców (również Żydów) pokazał fragment życia ortodoksyjnej społeczności Chasydów na Brooklynie w Nowym Jorku.
    Pokazano nocne zdjęcia z miejscowej szkoły, którą wieczorami wykorzystuje się bez zezwolenia władz miejskich na organizowanie wesel, bar-mitzwah i innnych uroczystości. Tłumy pejsatych hałaśliwych gości okupują nie tylko budynek, ale i okoliczne ulice, blokując skutecznie ruch i obrzydzając życie okolicznych mieszkańców. Dookoła pełno zaparkowanych samochodów w miejscach niedozwolonych oraz piętrzące się stosy śmieci. Według obowiązujących przepisów śmieci te powinna uprzątnąć prywatna firma, ale od lat robią to miejskie śmieciarki, ponieważ oficjalnie cały biznes nie jest zarejestrowany i nikt nie płaci podatków od tej działalności. Policjanci nigdy tu nie interweniują a urzędnicy miejscy nabierają wody w usta. Powiedziano dziennikarzowi, że po prostu boją się narazić Żydom.
    Nowojorczycy już się przyzwyczaili do tego i jedyne co może dziwić to odwaga tego dziennikarza oraz TV Fox, która zdecydowała się ten program pokazać. Stan Sas (10.03.2009.)
    Za: wicipolskie.org

 Nowy Jork: Bogate małżeństwo żydowskie aresztowane za wyłudzenie federalnych pieniędzy przeznaczonych dla najbiedniejszych
  Państwo Nathan i Mindy Misky, żydowskie małżeństwo zamieszkałe w bogatej miejscowości Monsey w stanie Nowy Jork, posiadające dom wartości kilku milionów dolarów, zostali aresztowani 4 sierpnia br. pod zarzutem wyłudzenia pieniędzy w wysokości 75 tysięcy dolarów, pochodzących z federalnych programów pomocy dla najuboższych (Medicaid).
    Pomysłowe małżeństwo wyłudziło 26 tysięcy dolarów z programu rządowego wspierającego koszty zamieszkania najuboższych, podając, że są biedni i mieszkają w wynajętym domu. Tym wynajętym domem okazał się... ich własny dom. Aby utrudnić ewentualne wykrycie malwersacji, państwo Misky przekazało fikcyjnie prawo własności swojego domu kilku różnym podmiotom gospodarczym.
    Główny Prokurator Thomas Zugibe oznajmił również o kradzieży 49 tysięcy dolarów z programu Medicaid oraz tzw. kartek żywnościowych. Państwo Misky posiadają 12 dzieci i zamieszkują w domu przy ulicy 73 W. Maple Ave., wyceniony na 1,4 miliona dolarów. Oskarżeni nie przyznają się do zarzucanych im czynów.
    Sędzia John K. Grant zasądził kaucję w wysokości po 50 tysięcy dolarów oraz zamroził wszystkie aktywa państwa Misky. Podejrznym grozi kara od 4 2/3 do 14 lat więzienia w zakładzie penitencjarnym stanu Nowy Jork oraz dodatkowa kara w więzieniach federalnych. Adwokat David Goldstein tłumaczy, że finansowa kondycja jego klientów została wyolbrzymiona przez prokuratora. "To nie są bogaci ludzie" - mówi Goldstein - "a jakikolwiek dom nie posiadają, to przecież pożyczka hipoteczna wynosi więcej niż wartość domu, i znajdują się w takiej samej sytuacji jak wiele ludzi w całym kraju." Adwokat Goldstein nie dodał jednak, że jakkolwiek wiele rodzin amerykańskich rzeczywiście poniosło straty finansowe mieszkając w domach, których wartość gwałtownie spadła w czasie tzw. kryzysu, ale nie uciekają się oni do kradzieży federalnych pieniędzy.
    Monsey to miejscowość w stanie Nowy Jork, niemal całkowicie zamieszkała przez bogatych i ultrabogatych Żydów. Jak stwierdzają oficjalne informatory, to 14-tysięczne miasteczko jest centrum "wpływowej społeczności ortodoksyjnych Żydów, głównie Chasydów oraz ultra-ortodoksyjnych Haredim". Kilka procent stanowią Latynosi, najmowani głównie do sprzątania posiadłości żydowskich. Nazwa tego małego miasteczka niezwykle nadreprezentatywnie często gości na łamach gazet, najczęściej za sprawą wykrytych afer przestępczych.

 W Kalifornii rozbito gang prostytucyjny, kierowany przez Żydów
   Po przeszlo 2 latach działań operacyjnych, policja rozbija wielki gang przestępczy działający ze swej siedziby w Palm Springs w Kalifornii. Siatka przestępcza, prowadzona przez "dwóch mężczyzn", jak podają główne agencje światowe, czy też jak ośmielają się dodać inne: "dwóch obywateli Izraela", a dokładniej chodzi po prostu o dwóch Żydów, zajmowała się prostytucją i "zatrudniała" 240 kobiet w czterech stanach USA. Policja zarekwirowała m.in. 15 komputerów z bezcennymi danymi, pięć milionów dolarów oraz niesprecyzowaną kwotę w nieruchomościach. Obok zatrzymanych: 44-letniego Boaz Benmoshe i 43-letniego Ofer Moses Lupovitz, aresztowano też obywateli Rosji: 33-letniego Moti M. Vintrov i Eliran Vintrov, wraz z żonami. Wyznaczona kaucja sięga kwoty nawet półtora miliona dolarów. Rzecznik prasowy prokuratory mówi, że "śledztwo jest rozwojowe" i że możliwe są dalsze aresztowania.

 Nowy Jork: Izraelscy Żydzi oskarżeni o kradzież listów i wysyłanie znalezionych pieniędzy do Izraela
    Dwóch Żydów z Izraela, mieszkających w nowojorskim Brooklynie, zostało aresztowanych za dokonywanie kradzieży przesyłek pocztowych i wysyłanie znalezionych w nich pieniędzy do Izraela - stwierdziła w komunikacie policja miejcowości Ramapo.
    26-letni Eliiya Aqva oraz 32-letni Sharon Benshusahan zostali zatrzymani w czasie gdy objeżdżali podmiejskie rejony rezydencyjne Wesley Hills w stanie Nowy Jork, wybierając ze skrzynek pocztowych listy. Sprawcy przeszukiwali następnie zawartość listów, a cenne znaleziska, w tym pieniądze i czeki, przesyłali do Izraela. W samochodzie znaleziono również sprytnie skonstruowane narzędzia do wyciągania listów z trudno dostępnych skrzynek.
    Para żydowskich przestępców podejrzana jest również o prowadzenie akcji zbierania pieniędzy, poprzez chodzenie od domu do domu, kiedy to przedstawiali się jako przedstawiciele nieistniejącej organizacji charytatywnej.
    Podczas przeszukania samochodu zatrzymanych, policja znalazła czeki wartości 8500 dolarów, skradzione ze skrzynek pocztowych oraz czek na 3500 dolarów, pochodzący z innych kradzieży. Nie wiadomo na razie jak długo przestępcy prowadzili swoją działalność, jednak tylko w jednym dniu - dniu ich zatrzymania - znaleziono ponad 100 skradzionych przesyłek. "Nie wiemy dokładnie na jaką skalę prowadzili swoją działalność, ale właśnie dlatego Inspektor Poczty USA prowadzi szersze dochodzenie." - powiedział detektyw policyjny, porucznik Brad Weide.
    Zatrzymanym wysunięto oskarżenia o posiadanie skradzionych przedmiotów, posiadanie narzędzi służących do dokonywanie włamań i dokonanie innych przestępstw i wykroczeń oraz prowadzenie samochodu bez posiadania prawa jazdy (Aqva).
    Wobec Eliiya Aqva, który nie posiada obywatelstwa amerykańskiego, prowadzone jest również osobne dochodzenie władz imigracyjnych w sprawie nielegalnego pobytu w USA.
    Dwóch Żydów wyszła na wolność po uiszczeniu zadziwiająco niskiej kaucji w wysokości zaledwie 5 tysięcy dolarów, ustalonej przez sędziego Phillip Schnelwar.
    Rozprawa sądowa rozpocznie się 7 sierpnia br.

USA: Masowe aresztowania szajki żydowskiej i polityków. Rabini oskarżeni o handel ludzkimi organami.
  Państwo izraelskie pośrednio przyznało, iż lekarze z Instytutu Medycyny Sądowej w Abu Kabir wycięli organy z trojga palestyńskich nastolatków zabitych przez dzielną Armię Izraela kilka dni temu. Konkretnie zaś - minister Zdrowia Nessim Dahhan, w odpowiedzi na pytanie arabskiego członka Knesetu, Ahmeda Teibi, rzekł iż "nie może zaprzeczyć" iż organy zabitych nastolatków zostały zuzyte do transplantacji lub badań naukowych.
    Ahmed Teibi twierdzi, iż posiada wiarygodne dowody na to, iż izraelscy lekarze nagminnie stosują praktyki wycinania serca, wątroby i nerek z palestyńskich dzieci i młodzieży zabitej przez żołnierzy w rejonie Gazy i West Bank. Władze izraelskie z reguły przetrzymują ciała ofiar przez kilka dni bez żadnego wyjaśnienia. Izraelskie media przemilczają takie wypadki.
    źródła palestyńskie utrzymują, iż troje bezbronnych nastolatków zostało zabitych z zimną krwią i bez powodu, natomiast źródła izraelskie nie są zgodne między sobą w opisie, co się właściwie wydarzyło.
    Ciągnąca się przez co najmniej twa lata ogromna afera korupcyjna połączona z praniem pieniędzy na międzynarodową skalę, rozciągająca się od Jersey poprzez Brooklyn aż do Izraela i Szwjacarii, kulminowała aresztowaniem w czwartek 44 osób - wśród nich trzech burmistrzów z New Jersey, dwu członków państwowego zgromadzenia ustawodawczego oraz - aż boimy się napisać to słowo - pięciu rabinów. Przypuszczamy, iż wmieszanie rabinów w sprawy kryminalne było spowodowane złym wpływem księży i biskupów katolickich, którzy nachalnie rwą się do dialogu z żydami i demoralizują ich.
    Władze rozbiły cała sprawę na dwa główne wątki:
    - pranie pieniędzy, które prowadzi do rabinów oraz członków żydowskiej społeczności (tzw. syryjskiej) w Brooklynie i mieście Deal w Jersey Shore; - polityczna korupcja, łapówkarstwo, fałszowanie czeków itp. w które zamieszani są wysocy urzędnicy państwowi, głównie z New Jersy i Hoboken.
    Pogłoski mówią również o nielegalnym handlu organami ludzkimi, w co oczywiście nie wierzymy, znając wysokie standardy moralne potomków Abrahama i Mojżesza - i z oburzeniem odrzucamy informacje, iż np. rabin Yitzchak Levi Rosenbaum od conajmniej 10 lat handlował nerkami: donator otrzymywał 10 tys. dolarów, a odbiorca płacił 160 tysięcy. Niewielki zysk szedł do kieszeni rabina zapewne na potrzeby coraz większej rzeszy ofiar Holocaustu.
    My się pytamy: komu służy publikowanie takich informacji, jeśli nie faszystom i antysemitom? Dlatego prosimy naszych czytelników, aby natychmiast zapomnieli to, co przeczytali powyżej i potraktowali artykuł jako szkoleniowy przykład nierzetelnego i stronniczego dziennikarstwa. Prosimy również o nie zaglądanie na adres:
    http://www.youtube.com/watch?v=sBlROow_TAw
    ani o nie doszukiwanie się na siłę jakichkolwiek związków między jedną wiadomością, a drugą.
    PS. Niezależne media, jakby się umówiły, szybko przestały pisać i mówić o "rabinach", używając zamiast tego słowa "duchowni" (clergymen), co czytelnikowi sugeruje na ogół duchownych katolickich, którzy (stosując logikę Michnika) wprawdzie w nic zamieszani nie byli, ale przecież mogli być.