Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!

źródła nienawiści

Swoje uwagi rozpocznę od spostrzeżeń naszego myśliciela, zamieszkałego stale w Belgii, pana Stanisława Kozaneckiego, który z perspektywy swych bogatych życiowych doświadczeń i sędziwego wieku tak do mnie pisze:
   Naród żydowski, prawie wszędzie gdzie się pokaże i próbuje zapuszczać swoje korzenie - budzi żywe reakcje. Problem "anty" oraz "filo-semityzmu" jest obecny wszędzie tam gdzie mieszkają Żydzi. Jest to swego rodzaju fenomen, bowiem, chociażby do dna przesiąknięty nacjonalistycznym szowinizmem naród chiński, nie budzi już takich uczuć. Nikt przecież nie słyszał o "sinofobii", a pojęcie "antychinizm" po prostu nie istnieje.
   Moglibyśmy zatem spytać: czemu Żydzi są tragicznym wyjątkiem ? Czy winnym antysemityzmu jest cały świat, wszystkie narody, czy też oni sami są głównymi czynnikami istniejącego od wieków antysemityzmu ?
   Smutne zjawisko antysemityzmu - mimo strasznej tragedii holokaustu, zwanej również Shoah, jaka miała miejsce w ubiegłym wieku - istnieje. Co gorsza, trudno nie zauważyć, że owe zdecydowanie negatywne zjawiska ostatnio narastają, a nie zanikają, jak moglibyśmy tego oczekiwać, sądząc po nakładach i wysiłkach ludzi władzy i kultury czynionych w tym kierunku. Obawiam się, że po przegranej wojnie Stanów Zjednoczonych w Iraku i w Afganistanie ( na co wyraźnie się zanosi) opinia publiczna w USA., jak i na całym świecie obarczy winą za te wojny wyraźnie prożydowskich amerykańskich neokonserwatystów i w konsekwencji - samych Żydów. To spowoduje że zjawisko antysemityzmu nasili się nawet w Ameryce, nie mówiąc już o zarabizowanej Europie.
   Te jego spostrzeżenia brzmią podobnie jak te z 1920r drukowane w "The Dearborn Independent" przez amerykańskiego przemysłowca Henry Forda. Przytoczę niektóre ich wyjątki: Istnieje nad-kapitalizm, oparty całkowicie na fikcji, że złoto jest bogactwem. Istnieje nad-rząd, który nie jest sprzymierzony z żadnym rządem, który jest niezależny od nich wszystkich, a który jednak nimi wszystkimi kieruje. Jest rasa, odłam ludzkości, której dotychczas nigdy i nigdzie nie przyjmowano życzliwie, której jednak udało się wyrosnąć na taką potęgę, do jakiej najdumniejsza z ras nieżydowskich nie miała nigdy pretensji.
   Henry Ford w swych publikacjach analizując wpływ światowego żydostwa na bieg spraw międzynarodowych w czasie konferencji pokojowej w Wersalu, po pierwszej wojnie światowej dzieli się z czytelnikami takimi spostrzeżeniami:
   "Co do udziału Żydów z innych państw w konferencji pokojowej, to występowali oni we wszystkich delegacjach, zarówno po stronie zwycięzców jak i zwyciężonych. Właścicielami czasopism i kierownikami byli Żydzi, podobnie jak frankfurckiej "Zeitung", a cały szereg mniejszych pism był duchowo od nich zależnym. Czasopismom tym zarzucają, że były one niemieckimi wydaniami kierowanej przez Żydów prasy krajów sprzymierzonych i że dążyły do jednego celu.
   ( Jednym z ważniejszych badań, które podjąć należy, aby wykazać, w jaki sposób myśl świata jest fabrykowana codziennie i w jakim się to dzieje celu, jest właśnie wyśledzenie tego związku, tej spójni prasy żydowskiej, która obiega ziemię całą jako prasa publiczna) .
   Gdy w Rosji wybuchła rewolucja, kto wypłynął na widownię? Kiereński, który był Żydem. Ale plany jego były nie dość radykalne. Wówczas przyszedł Trocki, inny Żyd. Trocki uznał, że system społeczny w Ameryce jest zbyt mocny i nie uda mu się go skruszyć, dlatego też uderzył w słabsze miejsce, w Rosję i chciałby rozszerzyć wytworzoną w ten sposób wyrwę na świat cały.
   Wszyscy komisarze w Rosji byli Żydami. Publicyści przywykli mówić o Rosji tak, jak gdyby tam panował nieład. Być może, że w Rosji samej panował nieład, ale nie było go w żydowskim rządzie Rosji. Z warstwy podwładnej Żydzi w Rosji wydobyli się na powierzchnię poprzez nieład społeczny w kadrach doskonale zorganizowanej falangi, tak jak gdyby miejsce każdego poszczególnego człowieka było dlań już uprzednio przygotowane i wyznaczone.
   Zarówno w Niemczech jak i w Rosji istnieje różnica pomiędzy metodą stosowaną przez bogatych i przez ubogich Żydów, ponieważ pierwsza godzi w rząd, a druga w moralność narodu; obydwie jednak zdążają do tego samego celu. Niższe warstwy żydowskie ożywia nie tylko chęć uniknięcia ucisku, ale pragnienie zagarnięcia władzy - gdyż żądza panowania pulsuje w nich mocnym tętnem. Opinia niemiecka w tej kwestii skrystalizowała się do tego stopnia, że może być wyrażona w sposób następujący: "Rewolucja jest wyrazem żydowskiej żądzy władzy". Partie takie, jak socjaliści, demokraci i wolnomyśliciele są tylko narzędziami, używanymi przez Żydów do urzeczywistnienia ich planów - zagarnięcia władzy. Tak zwana "dyktatura proletariatu" jest istotnie i rzeczywiście dyktaturą Żydów..."
   Opinia nieżydowskich Niemiec i Rosji w tej kwestii może być skrystalizowana w sposób następujący: Żydostwo jest najściślej zorganizowanym mocarstwem na świecie, jest ono nawet bardziej spoiste niż imperium brytyjskie. Tworzy państwo, którego obywatele są bezwzględnie lojalni, gdziekolwiek się znajdują, bogaci i ubodzy bez różnicy. Kapitał i dziennikarstwo jednoczą się w prasie dla wytworzenia politycznego i duchowego narzędzia władzy żydowskiej.
   Rząd tego państwa Wszechjudei jest przedziwnie zorganizowany. Pierwszą jego siedzibą był Paryż, który jednak obecnie spadł do trzeciorzędnego znaczenia. Przed wojną jego stolicą był Londyn, a drugą po nim - New York. Zobaczymy czy New York nie zepchnie teraz na drugi plan Londynu: prąd płynie ku Ameryce..".
   Trudno zwykłemu zjadaczowi chleba zrozumieć skąd wzięła się ta wielka potęga narodu żydowskiego, zauważona już na początku 20 wieku, i jak to się stało, że jego przedstawicieli spotykamy w rządach nieomal wszystkich państw zachodniej półkuli. Są autorzy, którzy jego osiągnięcia widzą w realizacji wielopokoleniowego planu, którego źródłem jest Talmud. Inni wiążą początek owej drogi do władzy w zrodzeniu się w XIX wieku idei, a w następstwie ruchu syjonistycznego. A. L. Szcześniak uważa, że jego prekusorem był rabin Cwi Hirsch Kalisher lub autor książki "Rom und Jerusalem" Moses Hess. Jednak większość autorów za twórcę syjonizmu uważa Teodora Herzla (1860 - 1904). A.L. Szcześniak w pracy "Judeopolonia" (Radom 2001) cytuje za jego (Herzla) pracą..."Nie można właściwie nic skutecznego przeciw nam uczynić. Na dole proletaryzujemy się na wywrotowców, tworzymy podoficerów wszystkich rewolucyjnych partii, a równocześnie ku górze wzrasta nasza straszna potęga pieniądza"...Tak czy inaczej mamy tu do czynienia z planem działań wielopokoleniowych. Można go porównać do przekazywania tradycji rządzenia w rodach arystokratycznych, a nawet do przekazywania umiejętności w cechach rzemieślniczych.
   Jednym z ważnych elementów działań zbiorowości żydowskiej była i jest świadomość, czerpana z świętych ksiąg, że jest się narodem wybranym przez Jahve. Wśród narodów europejskich jedynym, innym narodem o tak scementowanej świadomości, był i jest naród niemiecki. Świadczy o tym jego hymn "Deutchland, Deutchland uber alles", a także przeświadczenie, że są wspierani przez swojego, niemieckiego Boga, o czym świadczyły klamry pasów żołnierskich w czasie II wojny światowej, z napisem "Got mit uns". Tak więc pojawienie się w tej części świata dwóch "wybranych narodów" o podobnych tendencjach rządzenia światem, musiało doprowadzić do zderzenia interesów. Na marginesie można zauważyć, że o ile Jahve był Bogiem wspierającym jedynie Żydów, to niemiecki Got jawił się bardziej uniwersalny. Jednak ten pierwszy wydaje się był i jest bardziej skuteczny.
   Konflikt żydowsko-niemiecki
   "Po reformach Piotra Wielkiego Niemcy zaczęli (zupełnie jak greccy fanarioci i Ormianie w imperium osmańskim) wieść prym wśród carskich urzędników, w życiu gospodarczym i w wolnych zawodach. Bazując na swej etnicznej i religijnej autonomii, powszechnej umiejętności czytania i pisania, silnych instytucjach wspólnotowych, poczuciu wyższości kulturalnej, międzynarodowych powiązaniach rodzinnych i najróżniejszych starannie pielęgnowanych umiejętnościach technicznych i językowych, Niemcy stali się - dosłownie - ucieleśnieniem nieustającej westernizacji Rosji. Wśród rosyjskich Niemców bałtyckich odsetek posiadaczy dyplomów uniwersyteckich był najwyższy w Europie (w latach trzydziestych XX wieku ze 100 tysięcy rosyjskich Niemców bałtyckich jeden tylko uniwersytet w Dorpacie ukończyło 300 osób; mało tego, Niemcy stanowili około 38 procent absolwentów najbardziej ekskluzywnej szkoły w Rosji, gimnazjum w Carskim Siole, oraz porównywalny odsetek absolwentów Imperialnej Szkoły Jurysprudencji. Od końca wieku XVIII do początku XX Niemcy stanowili od 18 do ponad 33 procent najwyższych funkcjonariuszy państwa carskiego, zwłaszcza na dworze, w korpusie oficerskim, w służbie dyplomatycznej, policji i administracji terenowej ( w tym na nowo skolonizowanych terenach). Według Johna A. Armstronga przez cały wiek XIX rosyjscy Niemcy "dźwigali mniej więcej połowę ciężaru cesarskiej polityki zagranicznej. Równie wymowny jest fakt, że nawet w 1915 roku (w czasie pierwszej wojny światowej i antyniemieckich nastrojów) 16 z 53 najwyższych urzędników Minidieł (MSZ) nosiło niemieckie nazwiska". Jak napisał w 1870 roku w St. Petersburgu 20 procent urzędników Departamentu Policji w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych figurowało w wykazach jako Niemcy (1,4 procent ogółu ludności Rosji) rekrutowało się 62 procent wyższych urzędników Ministerstwa Poczty i Handlu i 46 procent Ministerstwa Wojny. Jeśli sami nie należeli do elity, służyli rosyjskim ziemianom jako guwernerzy, administratorzy i księgowi. Niemiecki zarządca posiadłości ziemskiej był w Rosji centralnej odpowiednikiem żydowskiego dzierżawcy w strefie osiedlenia..."Niemcy", jakich znała większość Rosjan w miastach, to typowi pośrednicy i usługodawcy - rzemieślnicy, przedsiębiorcy i ludzie wolnych zawodów. W 1869 roku 21 procent wszystkich petersburskich Niemców związanych było z branżą metalową; 14 procent stanowili zegarmistrze jubilerzy i inni wykwalifikowani rzemieślnicy; kolejne 10-11 procent to piekarze, krawcy i szewcy. W tym samym roku Niemcy (około 6,8 procent ludności Petersburga) stanowili 37 procent miejskich zegarmistrzów, 25 procent piekarzy, 24 procent właścicieli zakładów włókienniczych, 23 procent właścicieli zakładów metalowych, 37,8 procent majstrów przemysłowych, 30,8 procent inżynierów, 34,3 procent lekarzy, 24,5 procent nauczycieli i 29 procent guwernetorów. Niemki stanowiły 20,3 procent średniego personelu medycznego (asystentki, farmaceutki, pielęgniarki), 26,5 procent nauczycielek muzyki. W 1905 roku niemieccy poddani cara stanowili 15,4 procent zarządców w przemyśle w Moskwie, 16,1 procent w Warszawie, 21,9 procent w Odessie, 47,1 procent w Łodzi, 61,9 procent w Rydze. W roku 1900 w całym imperium rosyjscy Niemcy (1,4 procent populacji kraju) stanowili 20,1 procent założycieli przedsiębiorstw i 19,3 procent ich zarządców (nadreprezentacja zdecydowanie najwyższa wśród wszystkich grup etnicznych). Znaczna część najważniejszych rosyjskich instytucji naukowych (łącznie z Akademią Nauk) i korporacji (od lekarzy po geografów) obsadzona była Niemcami i mniej więcej do połowy XIX wieku, a w niektórych przypadkach znacznie dłużej, dominował w nich język niemiecki..". (Yuri Slezkine "Wiek Żydów" Warszawa 2006. str. 131-133)
   Tragedia Niemców
   Trudno myślą objąć ów proces bestialstwa, który z różnym natężeniem trwał w Związku Radzieckim od chwili jego powstania.. Trudno uszeregować okrucieństwa jakie w tym kraju przyniosła rewolucja październikowa. Uszeregować je według terenów występowania, a także charakterystyki grup społecznych, które najbardziej ucierpiały od formacji władzy grupującej zdegenerowane genetycznie, zbrodnicze jednostki. Obszerne światło na owe zdarzenia przybliżyło polskiemu czytelnikowi czasopismo "Nasza Polska" w serii artykułów pod wspólnym tytułem "Z czarnej księgi komunizmu", autorstwa Bogdana Chełstowskiego:
   Pierwsza fala terroru dotknęła właścicieli ziemskich, przedsiębiorców, urzędników w miastach, wolnych zawodów, właścicieli różnych form majątku - słowem wszystkich tych, którzy nie wykonywali pracy fizycznej, a jednocześnie nie włączyli się czynnie w struktury nowej władzy. Uogólniając - likwidowano w strukturach społeczeństwa element przywódczy, twórczy, decydujący o rozwoju kraju. Obok rosyjskiej arystokracji i inteligencji wyniszczeniu uległa owa liczna w wyższych sferach carskiej Rosji, wspomniana wyżej warstwa Niemców.
   Druga fala terroru dotknęła szerokie rzesze chłopów i robotników, czyli ugrupowań, dzięki którym zbrodniarze obalili poprzedni carski system, a które nie były w stanie zmienić swe anarchistyczne działania i podporządkować się bezwzględnej dyscyplinie narzuconej swym zwolennikom przez nową władzę.
   Trzecia fala objęła różne ugrupowania funkcjonujące w ramach istniejącej władzy (po wyeliminowaniu wszystkich istniejących i domniemanych wrogów), z obawy przed konkurencją z własnych szeregów.
   Czwarta fala dotknęła narody żyjące na obrzeżach imperium.
   Piąta fala terroru dotykała wszystkich, w celu utrzymania poprzez terror w strachu całego społeczeństwa, pozyskania bezpłatnej siły roboczej i nieograniczonych uciech dla władców mafii, zwłaszcza w dziedzinie seksu.
   Intelektualne centrum zbrodni (Lenin - Trocki) rozbudziwszy zło w ludziach, jęło organizować jego wdrażanie tworząc "trybunały rewolucyjne". Te, zaczęły swe złowrogie działanie od prasy. Dziennikarzy osądzono za "publikacje siejące zamęt w umysłach". Zawieszono wszelkie publikacje szerzące "wiadomości błędne". Prawdziwe były jedynie te, które popierały działania bolszewickiej mafii. Następnie istniejące partie polityczne ogłoszono jako partie "wrogów ludu" i postawiono je poza prawem. Strajk urzędników sprawił, że powstała w tym czasie "WeCzeKa", pod kierunkiem F. Dzierżyńskiego, podjęła swe krwawe żniwo. Lenin w tym czasie nauczał swych mafiozo: "Dopóki nie zastosujemy terroru (kula w łeb na miejscu), to nic nie osiągniemy". Tym czasem w kraju, rosnące zastępy partii bolszewickiej, i jej tzw. "czerwonej armii" zaczęły realizować swe zbrodnicze zamierzenia. Według Miełgunowa ("Czerwony Terror w Rosji w 1918 - 22r" wydanej w Londynie w r. 1922) , w Tananrogu bolszewicy pojmanych junkrów i oficerów wrzucili żywcem do wielkiego pieca. W Jewpatorii kilkuset oficerów skrępowano, torturowano, a następnie wrzucono do morza.
   Tym czasem "Czeka" złamała strajk urzędników aresztując jego przywódców. Następnie wzięła szturmem 20 moskiewskich domów, w których mieściły się siedziby anarchistów, zatrzymano 520 osób a 25 z nich zastrzelono na miejscu, nazywając ich bandytami. Czeka zaczęła swoją zbrodnicza działalność w wielkich aglomeracjach miejskich, gdzie możliwość przepływu informacji i organizowania się społeczeństwa było największe. Masowe mordy rozpoczęto tu już 31.08. 1918. W Piotrogrodzie stracono ok. 1300 osób; w Kronsztacie, tylko w ciągu jednej nocy rozstrzelano 400 osób. W Moskwie dokonano we wrześniu mordu zakładników przebywających w więzieniach. Podobnie było i w mniejszych miejscowościach. W Niżnim Nowogrodzie z zatrzymanych 700 osób zabito 141. (Akcją kierował M, Bułganin, przyszły przywódca państwa).
   Wirus terroru, morderstw, sadyzmu i tortur atakował coraz dalsze zakątki społecznego życia, na kształt powodzi, której wody zalewają coraz to nowe tereny, aż w końcu wszystko znajduje się pod woda. Wystarczyło, że Lenin nazwał socjalistów - rewolucjonistów lokajami właścicieli ziemskich i kapitalistów, a wnet Czeka urządziła na nich obławę. W przeciągu 3 miesięcy aresztowano ich 2380, a w następnym roku uwięziono ich dalszych 2000.
   Albin Siwak w książce "Bez Strachu" (Warszawa 2008) opisuje okrucieństwa dokonane przez bolszewików na Krymie, topienie na barkach setek ludzi a nawet całego statku z dziećmi (op. cit. s. 164 do 168)
   Terror wobec inteligencji:
   Około roku 1930 ostrze zbrodni skierowano przeciw "specjalistom". Stalin dał wytyczne by rozstrzelać dwie lub trzy dziesiątki "tych szkodników". Od 1928r. do 1931 wykluczono z administracji państwowej 138000 funkcjonariuszy. W Dombasie w latach 1930 do 31r. zwolniono lub aresztowano 48% inżynierów. Jednocześnie dziesiątki inżynierów, agronomów, techników i zarządców padło ofiarą dyskryminacji i represji. Ich dzieciom uniemożliwiono dostęp do szkół wyższych.
   Eliminacja inteligencji dotknęła wojskowych, dyplomatów, naukowców, pisarzy, publicystów i aktorów. W tej grupie inteligencji znajdowali się również Niemcy, którzy ocaleli z pierwszej fali terroru. Trudno dziś określić ich udział procentowy w tym morzu rewolucyjnego niszczenia. Na pewno był on znaczny. Niemcy bowiem stanowili konkurencję dla Żydów w strukturze społecznej caratu. Wieść o okrucieństwach i morderstwach rodzin ziomków szybko dotarła do ich licznych krewnych żyjących w Niemczech rodząc ziarno nienawiści do inspiratorów i kierowników owej strasznej rewolucji. Na domiar złego, jej wpływy zaczęły rozszerzać się nawet w ich rodzimym domu Niemczech. Jej zwiastunem była rosnąca w siłę partia komunistyczna i stojąca na jej czele grupa miejscowych Żydów z Różą Luksemburg na czele.
   W kraju panowała powszechna opinia, że Żydzi po przegranej wojnie doprowadzili do upadku cesarstwa i przejęli rządy w kraju. Że tak było, świadczyły fakty podane w książce H. Forda pt. "Międzynarodowy Żyd" wyd. Ojczyzna, Warszawa 1988r. s.20: ..."Gabinet, złożony z sześciu ludzi, był kierowany przez Żydów Haasego i Landsberga. Haase miał kierownictwo spraw zagranicznych; pomocnikiem jego był Żyd Kautsky, Czech, który w roku 1918 nie był nawet obywatelem niemieckim. Towarzyszami Haasego byli Żydzi Cohn i Herzfeld. Żyd Schiffer był ministrem finansów państwowych, a zastępcą jego był Żyd - Bernstein. Sekretarzem spraw wewnętrznych był Żyd - Preuss, z pomocnikiem w osobie Żyda dr. Freunda.
   Żyd Fritz Max Cohen, który był korespondentem "Frankfurter Zeitung" w Kopenhadze, został mianowany rządowym agentem prasowym. Królestwo pruskie naśladowało identycznie ten przykład.
   Żydzi Hirsch i Rosenfeld rządzili gabinetem, przy czym Rosenfeld objął kierownictwo departamentu sprawiedliwości, a Hirsch departamentu spraw wewnętrznych. Żyd Simon miał powierzony departament skarbu. Pruski departament sprawiedliwości był całkowicie obsadzony i kierowany przez Żydów. Dyrektorem departamentu oświecenia publicznego był Żyd Furtran wraz z Żydem Arndtem. Dyrektorem Urzędu Kolonialnego był Żyd Meyer-Gerhard. Żyd Kastenberg był dyrektorem departamentu sztuki.
   Departament aprowizacji wojska znajdował się pod kierownictwem Żyda Wurma, a departament aprowizacji ludności pod kierownictwem Żydów, prof. dr. Hirscha, Geheimrata i dr. Stadthagena.
   Komitet robotniczy i żołnierski był kierowany przez Żyda Cohena, przy czym Żydzi: Stern, Herz, Lowenberg, Frankel, Izraelowicz, Laubheim, Seligsohn, Katzenstein, Laufenberg, Heimann. Natomiast Schlesinger, Merz i Weyl mieli kontrolę nad różnymi gałęziami działalności tego komitetu.
   Żyd Ernst był szefem policji w Berlinie; to samo stanowisko we Frankfurcie piastował Żyd Sinzheimer; w Monachium - Żyd Steiner; w Essen - Żyd Levy. Należy przypomnieć, że Żyd Eisner był prezydentem w Bawarii, a jego ministrem finansów był Żyd Jaffe. Handel i przemysł bawarski pozostawał pod zarządem pół-żyda Brentano. Żydzi Lipiński i Schwarz byli czynni w rządzie saskim: Żyd Thalheimer - w rządzie wirtemberskim; Żyd Fulda w rządzie heskim.
   Dwaj delegaci wysłani na konferencję pokojową byli Żydami, a trzeci był notorycznym narzędziem w rękach żydowskich. Poza tym w delegacji niemieckiej było mnóstwo Żydów w charakterze rzeczoznawców i doradców - Max Warburg, Dr. von Strauss, Merton, Oskar Oppenheimer, dr. Jaffe, Deutsch, Brentano, Brenstein, Struck, Rathenau, Wassermann i Mendelsohn-Bartholdi. Jak już wyżej wspomniano, nieomal cała prasa niemiecka należała do Żydów, a przy tym miała poparcie swych ziomków kierujących prasą w innych krajach europejskich i Ameryce."
   Nienawiść nagromadzona utratą bestialsko zamordowanych ziomków w Rosji, zagrożenie podobnym okrucieństwem w kraju przez kierowaną przez Żydów partią komunistyczną Niemiec i przejęcie rządów w państwie przez żywioł narodowo obcy, spiętrzył nienawiść Niemców do Żydów i bojaźń co do przyszłych losów narodu.
   Moskiewskie centrum rewolucji, dążące do władzy nad światem, podjęło realizację tego celu skierowując olbrzymią armię na zachód w celu opanowania Europy, a w pierwszej kolejności Niemiec, w których władza była już w dużej mierze przez Żydów opanowana. Droga do urzeczywistnienia tych planów prowadziła przez Polskę, którą starano się okroić terytorialnie w czasie konferencji w Wersalu, osłabić poprzez propagandę i próbę podziału polskiego społeczeństwa, a w końcu przez skierowanie do jej podbicia swej olbrzymiej armii. Jej klęska w walce o Warszawę (Cud nad Wisłą) sprawiła, że Niemcy, a za nimi cała Zachodnia Europa zostały uratowane przed okrucieństwami, których ofiarą stała się Rosja.
   Całe Niemcy odetchnęły z ulgą uratowane od strasznego pożaru zbrodni jaka zawisła nad ich narodem. Zawdzięczały to krwi bohaterskich Polaków, którzy powstrzymali nawałnicę zbliżającą się do Europy od Wschodu. Jednak pamięć o swych wymordowanych ziomkach w Rosji, nienawiść do szerzącego się w kraju komunizmu i wściekłość wobec rządów sprawowanych nad narodem przez obcych narastała i przybrała takie rozmiary, że ogromna część ludności niemieckiej poparła prącą do władzy kreaturę zbrodni, żywiącą się nienawiścią, zrodzoną działaniami innego wybranego narodu.
   W swej nienawiści i chęci zemsty na bolszewickich Żydach Hitler zbudował olbrzymią machinę wojenną. Był zdania, że Polska, która stała na drodze jego zamierzeń podboju Sowietów, podobnie jak Niemcy doświadczona i zagrożona Bolszewikami z zewnątrz i w kraju, wesprze jego działania wojenne. Jego wysłannicy namawiali Polaków do współpracy używając prawdopodobnie argumentów, że przecież do Żydów należy przemysł , handel, kamienice, a dla miejscowej ludności jedynie ulice, i że współpraca z Hitlerem sytuację Polaków może zmienić. Jednak moralność Polaków innej była próby i podobnie jak hasła bolszewików, tak i hitlerowców nie miały wzięcia. Polska odmówiła współpracy z Hitlerem, nie przyjęła propozycji dołączenia do osi Niemiecko-Włosko Japońskiej, która w przypadku dołączenia do niej Polski umożliwiała Hitlerowi uniknięcia wojny na dwa fronty. Jego koncepcją bowiem było zlikwidowanie wpierw Sowietów, a dopiero po ich zniszczeniu podjęcie walk na Zachodzie. Odmowa współpracy przez Polskę obudziła w nim furię i całą potężną armię, przygotowaną do najazdu na Sowiety, skierował przeciw Polsce. Ta dała w nierównej walce przykład niespotykanego bohaterstwa. Podobnie jak w latach 20-tych obroniła od bolszewizmu Europę, tak tym razem, nie dając ponieść się nienawiści, stanęła w obronie swej niepodległości, a przez odmowę sojuszu z Hitlerem, również i milionów uczciwych polskich i sowieckich Żydów, (na czym skorzystały i ich organizacje zbrodnicze). Walcząc dalej u boku aliantów, przyczyniła się do zwycięstwa nad drugą, podobną, choć kierującą się innym celem, zarazą faszyzmu.
   Hitler rozpoczął wojnę, przy czym skąpał w morzu krwi całą Europę. W wyniku wojny zginęło ponad 50 mln. Europejczyków, kilkakrotnie więcej zostało kalekami lub umarło na skutek wojny przedwcześnie. Oto tragiczny bilans współzawodnictwa dwóch "wybranych" narodów dążących do panowania nad światem
   Dr Rudolf Jaworek